Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 054 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Poranek bez Ciebie

niedziela, 29 czerwca 2008 0:27
Kolejny poranek, znów śniłem o Tobie...
Na ramię dłoń kładę, i tulę do siebie
Snu resztkę, co kazał mi poczuć przy sobie
Twe ciepło... kolejny poranek bez Ciebie.

Już słońce poranne zza okna spogląda,
Ten blask... już pamiętam ten uśmiech zalotny,
Pamiętam... minionych dni cienie oglądam.
Znów słońce osusza policzek wilgotny.

I rosa poranna ze łzami się zlewa,
Wspomnienia na widok polnej koniczyny...
Nic więcej, i tylko Ciebie mi potrzeba,
Kochana... czy kiedyś znów dłonie złączymy?

oceń
1
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Atlantyda

piątek, 27 czerwca 2008 16:15
Cztery dni przed wiosną
Odkryłem nowy ląd

Widzialny przez dwa lata

Ze szczytu ukrytej latarni

Światłem była nadzieja

Przebijająca mgły niepewności

Sztorm nadszedł z chwilą wyboru

A jeszcze w zeszłym roku

Machałem do Ciebie z oddali

Twoja wyspa zatonęła

Zostałaś Atlantydą

Wspomnieniem Utopią

Na pustej mapie

Mojego serca

Wczoraj ktoś mi powiedział

Co czułaś do małego latarnika

Dobry kumpel

Najlepszy przyjaciel

I tyle

Choć wielu pokazywało Ci

Jego światło

Tak wątłe

Już go nie ma

I niech już tak zostanie

Bądź zdrowa Przyjaciółko

Pozdrów króla Atlantów

oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Skarga

wtorek, 17 czerwca 2008 15:08
Opasła księga ze złota obdarta,
Kurzem zatęchła, bez poły stronic,
To moja dusza z popiołem starta.
Za czytnym tłumem próżno już gonić.

Te krwawe jęki, co się w łeb wdzierają,
Twarz od łez mokra w cierpiennym grymasie.
Pieśni żałobne słuchaczy szukają -
W pustynnym skwarze tylko martwy piasek.

Tłum, co pokłony bije przed kamieniem,
Na wiatr - hulakę puste modły wznosi,
Ale głaz pusty - ja przed byle cieniem
Pokłonu nie dam, by o posłuch prosić!

Jak głucho niemy w bandaż owinięty,
O niczym już nie wiem. Co czuję - piszę.
Ugięty, z ziemią w uścisku namiętnym -
Non omnis moriar - nie jutro, nie dzisiaj.

oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zamek

piątek, 13 czerwca 2008 20:38
Starcze, co na wszechwzgórzu rządzisz niepodzielnie!
Lico twe białoskalne lśniące od posoki,
Niejedną-ś widział bitwę, a hordom piekielnym
Nieraz żeś ognie gasił, i odsyłał w mroki.

Ukaż zatem i wydaj mym oczom misteria,
Któreś pod skrzydłem murów uchował przed czasem,
Prowadź mnie na komnaty, gdzie służba rycerna
Zwykła co dzień przebywać. Pokieruj mnie lasem,

W którym słuchy ginęły o błędnych zwiadowcach,
Tam, gdzie ciernistych koron dzikie tętnią serca.
Wiedź mnie na uroczysko, gdzie prastara sosna
Wolno sługi puszcza, w pół łamie innowierca.

Choć raz chcę na szafocie swą stopę postawić,
I widzieć pod kapturem te katowskie ślepia,
Którym nic nowego  - od życia łotra zbawić,
Co ranek widzieć topór, jak krwistą rosą ścieka.

I przez te przejść podziemia, komnaty tajemne,
O których słuchy mieli nieliczni za życia.
Zapleśniały labirynt, gdzie zaułki ciemne
Rozjaśniały wilgotnych pochodni oblicza.

W rdzawą kratę łeb wsadzić, by obaczyć w celi
Wciąż żywego człowieka w rozkładzie cielisko,
I usłyszeć jęk zimny, gdy go katy cięli,
Widzieć w spazmie skręcone, jęczące chłopisko.

A dalej za tą nędzą, wśród śmiertelnych ostrzy,
Kół, zatrzasków, łańcuchów, stołów z narzędziami,
Czarny woal nad stosem połamanych kości,
I kaci dwaj znużeni śpiący nad ciałami

Męczenników za prawdę, ciemnotę kościoła,
Własne błędy, ludzkości zacofanej zawiść,
Pochylają od sromot pomarszczone czoła,
By od bólów świata topór zimny zbawił.

Za innymi też drzwiami, jak dąb rozległymi,
W bursztynach wysadzanej złoto - srebrnej bramie,
Widzieć chcę złote skały, z na nich leżącymi
Kosztowności krociami, słyszeć ich wołanie

By je z sobą zabrać, by w słońcu zalśniły,
Jako lśniły za czasów władców przed wiekami,
Których armie rozległe z wrogiem bój toczyły
Na polach jak i w lasach, wsiach i pod miastami...

A wychodząc z podziemia na słońca płomienie,
Woń królewskich ogrodów całym sobą chłonąć,
Przy studni marmurowej ugasić pragnienie,
W morzu łąk królewskich na wieki utonąć.

Nieście mnie na areny! Rycerskie popisy
Niechaj ludność zagrzeją! Na koń, męże w zbrojach!
Pięść ciśnijcie na kopiach! W górę tarcze, spisy!
W posadach się zatrzęsie wszelka snu ostoja!

A po walce wygranej uniesie dłoń silną
Najmężniejszy z knechtów, zdjąwszy z czoła przyłbicę
Pokłon odda królowej zawsze prawym przychylnej,
I odjedzie w nieznane nikomu stolice.

A po konkurach jarmark!  Już brama otwarta
Kupców, trupy cyrkowe z wszego kraju wita!
Krzyk! A hałas radosny! Ludziska rozdarte,
Jucznych koni weselnie brzęczące kopyta!

Niech mi w głowie wirują jarmarczne uroki!
Zbroje lśniące paradnie, mrowie groźnych ostrzy,
Pod zielarskim namiotem tajemnicze soki,
Co ludzi czynią silnych, weselszych lub młodszych...

***

Lecz gdzie poszły te czasy? Trupio - białe mury
Oprócz ruin, kamieni - nic już nie ukażą.
Chwała twoja, o Starcze, otulona w chmury,
Duchy czasów zamierzchłych już tędy nie łażą...

oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czy wiesz?

piątek, 06 czerwca 2008 21:57
Gdy to czytasz, czy wiesz,
Kto do Ciebie mówi?

A jeśli go znasz, czy wiesz,

Co do Ciebie czuje?


A jeśli Cię kocha, czy wiesz,

Co mu odpowiedzieć?

Gdy idzie spać, czy wiesz,

O co prosi Boga?

Czy wiesz, przez ile łez

Świat mu zniknął z oczu?

Czy wiesz, przez jakie myśli

W nocy spać nie może?


Czy wiesz, ile uczuć

Rozum mu przyćmiewa?

Czy wiesz, na ile pytań

Chce znać odpowiedzi?

Czy wiesz, że jednym słowem

Serce jego zranisz,

Duszę jego owdowisz,

A pióro słów pozbawisz?

Czy wiesz, że wystarczy słowo,
Aby wzrok odzyskał,

A serce zmartwychwstałe

Pieśni Ci śpiewało?

Czy wiesz, że przez milczenie,

Kolejny brak decyzji

Gasisz w nim jasność myśli?

Lecz zapał i nadzieja
Nigdy go nie opuszczą.
A by dać mu odpowiedź,

Podejdź i zapytaj.

Jeśli powie ‘tak’,
Tym samym mu odpowiedz.

oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Czasowskazywacz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

O moim bloogu

Niektórym trudno się uzewnętrznić i ujawnić jako artysta. Ja się odważyłem, i chyba nie żałuję, bo w poezji wiersz jest tylko dodatkiem do aktu twórczego. Tak na prawdę liczy się to, żeby dobrze zgłęb...

więcej...

Niektórym trudno się uzewnętrznić i ujawnić jako artysta. Ja się odważyłem, i chyba nie żałuję, bo w poezji wiersz jest tylko dodatkiem do aktu twórczego. Tak na prawdę liczy się to, żeby dobrze zgłębić podane zagadnienie i dobrze ułożyć sobie te myśli w głowie, tak, żeby móc w środku nocy zbudzić się, wyłożyć referat, odpytać z treści i pójść spać. Każdy, kto choć trochę zastanawia się nad swoim życiem i w jakiś sposób wyjawia swoje myśli na światło dzienne, jest artystą pełną gębą.

schowaj...

Autoportret

Ukryte w burzy włosów
Nieopierzone pisklę
W nocy polarnej pewnie
Promienie słońca ściska
Ciemności rozświetlając
Szmaragdowym płomieniem
Oczy jego - ognisko
Tym rzucające cienie
Którzy ludźmi zostali
Jedynie na papierze
Zapytani o miłość
Mówią krótko - nie wierzę
Z rysopisu nie widać
Żeby za szczęściem gonił
Według nauki Tego
Co miał ciernie na skroni
W sprzeczności ideałów
Romantyk - altruista
Zakompleksiony karzeł
Bezczelny optymista
Ciepłych spojrzeń tropiciel
Błądzi o białej lasce
Życie skończy z uśmiechem
Nie błagając o łaskę

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl